Reformacja w Polsce (strona w trakcie przebudowy)


Strona główna Historia reformacji Blogi Publikacje Psałterz Multimedia Kontakt

Jan Amos Komeński (Iohannes Amos Comenius)

Bogumił Jarmulak [2007-12-17]


Życie
Jan Amos Komeński przyszedł na świat 28 marca 1592 roku w Nivnicach w południowych Morawach. Jego ojciec był młynarzem i, co chyba ważniejsze, należał do Jednoty Braci Czeskich (Unitas Fratrum), której korzenie sięgały czasów Jana Husa. Kiedy miał dziesięć lat, stracił ojca, a rok później zmarła także jego matka i dwie siostry. Wtedy przygarnęła go ciotka. W następnym roku Komeński był świadkiem kolejnej tragedii, kiedy miasto, w którym mieszkał z ciotką, zostało splądrowane i spalone. Potem wrócił do rodzinnych Nivnic, gdzie mieszkał i pracował u młynarza. Dopiero w wieku dwunastu lat wysłany został do szkoły prowadzonej przez Jednotę w Přerovie. Kolejnym etapem w edukacji Komeńskiego były studia w kalwińskim uniwersytecie w Herbornie, które miały przygotować go do posługi duszpasterskiej. W tym czasie przyjmuje też drugie imię: Amos. Dwa lata później zapisał się do również kalwińskiego uniwersytetu w Heidelbergu.

Wiosną 1614 roku Komeński wraca na Morawy i obejmuje posadę nauczyciela w szkole w Přerovie. Dwa lata później otrzymuje święcenia, zaś w 1618 roku żeni się z Magdaleną Vizovską. W tym samym roku obejmuje urząd pastorski w zborze braterskim w Fulnek, na pograniczu morawsko-śląskim. Niestety jest to też rok, w którym wybuchła Wojna Trzydziestoletnia, której skutków Jan Komeński wielokrotnie musiał doświadczyć. W 1621 roku wojska Habsburgów spaliły Fulnek wraz z biblioteką Komeńskiego, a wkrótce później zaraza zabrała jego żonę i dwoje dzieci. Przez sześć lat Komeński przebywał w dobrach Karola z Zerotina w Brandys nad Orlici (ok. 50km na południowy-zachód od Kłodzka). Tam w 1624 roku Komeński ożenił się po raz drugi, z Dorotą Cyrillovą. Tam też powstało jedno z jego głównych dzieł zatytułowane Labirynt świata i raj serca.

W międzyczasie sytuacja protestantów w Czechach pogorszyła się, przez co Komeński był zmuszony często zmieniać miejsce pobytu. Jednocześnie pojawiły się liczne przepowiednie mówiące o rychłej zmianie na lepsze. Jednym z bardziej znanych proroków był niejaki Krzysztof Kotter ze Szprotawy, według którego szwedzki król, Gustaw II Adolf, zwany Lwem Północy, miał rychło rozgromić Habsburgów i przywrócić protestantom wolność wyznania. Jednak kiedy Komeński powrócił na zamek Brandys, po wizycie między innymi w Berlinie i Amsterdamie, okazało się, że proroctwa Kottera były fałszywe. W 1627 roku cesarz Ferdynand II wydał nowe rozporządzenia dla Bohemii, a w 1628 roku dla Moraw, na podstawie których wszyscy protestanci mieli do wyboru: przejść na katolicyzm lub opuścić kraj. Wobec takiej alternatywy Komeński wybrał banicję i w lutym 1628 roku wraz z tysiącem Braci Czeskich przekroczył Sudety i udał się do Leszna.

W Lesznie Komeński spędził kolejnych trzynaście, bodaj najbardziej owocnych, lat. Czescy emigranci znaleźli tam nie tylko nową ojczyznę, ale też potężnego protektora w osobie Rafała V Leszczyńskiego. Komeński został nauczycielem, a później rektorem, w gimnazjum założonym przez Leszczyńskich, które urosło do głównej szkoły dla młodzieży kalwińskiej w Polsce. W Lesznie powstało kolejne znaczące dzieło Komeńskiego Wielka dydaktyka. Komeński cały czas pozostawał duchownym czesko-braterskim, a w 1632 roku został seniorem zboru.

W latach 1641-42 Komeński udał się do Anglii, najprawdopodobniej na zaproszenie parlamentu, gdzie miał uczestniczyć w pracach nad reformą szkolnictwa i systemu edukacji. Niestety wybuch wojny domowej zmusił go do opuszczenia kraju. Najwyraźniej jednak nie tylko Anglicy znali i docenili Komeńskiego, gdyż teraz dwór szwedzki zabiegał o jego usługi. Komeński osiedlił się w szwedzkim w tym czasie Elblągu i miał za zadanie opracować podręczniki szkolne. Pozostał tam do roku 1648, kiedy, mając już pięćdziesiąt sześć lat, wrócił do Leszna. W tym samym roku zakończyła się Wojna Trzydziestoletnia.

Komeński, a także jego czescy współwyznawcy, był jednak rozczarowany Pokojem Westfalskim, który nie zapewnił protestantom w jego ojczyźnie wolności wyznania. W tym samym czasie umarła jego druga żona, zaś Komeński został jedynym i ostatnim biskupem Jednoty Braterskiej. Rok później Komeński po raz trzeci zawarł ślub, tym razem z Johanną Gajusovą.

W 1650 roku Komeński udał się do Siedmiogrodu na zaproszenie księcia Jerzego II Rakoczego. Został tam do roku 1654, a jego zadaniem była reorganizacja systemu szkolnictwa według opisanych przez niego wcześniej zasad. Rok po powrocie Komeńskiego do Leszna rozpoczął się tak zwany Potop Szwedzki. Czescy emigranci opowiedzieli się po stronie Karola X Gustawa, a Komeński nawet zredagował panegiryk na jego cześć, w którym określił szwedzkiego króla jako wyzwoliciela Europy, najwyraźniej wiążąc z nim nadzieje na zmianę sytuacji protestantów w imperium Habsburgów. Jednak już rok później wojska Karola Gustawa opuściły Leszno, które zostało zajęte i spalone przez armię Jana Kazimierza. Komeński po raz kolejny stracił cały dobytek i bibliotekę. W pożarze zginęło między innymi dokończone już i czekające na druk bodajże największe jego dzieło, nad którym pracował przez czterdzieści cztery lata, Skarbnica mowy czeskiej.

Komeński podjął decyzję, by udać się do Anglii, jednak w drodze ciężko zachorował w Hamburgu i ostatecznie osiadł w Amsterdamie, gdzie znalazł mecenasa w osobie Laurentego de Geer. Tam też powstało jedno z jego ostatnich ważniejszych dzieł: Jedyne konieczne (1668). Komeński umarł w Amsterdamie 15 listopada 1670 roku. Jego grób znajduje się w Naarden. Tam też funkcjonuje muzeum jemu poświęcone.

Dzieło
Komeński był nie tylko duszpasterzem i dydaktykiem, ale też płodnym autorem. W sumie napisał około 250 krótszych i dłuższych dzieł.

Jednym z bardziej znanych, a zarazem wczesnych dzieł Komeńskiego – miał zaledwie trzydzieści trzy lata, kiedy je napisał – był Labirynt świata i raj serca (1625). W Labiryncie świata i raju serca poszukujący prawdy pielgrzym błąka się po świecie, w którym wzorce etyczne stanęły na głowie – ci, którzy mienili się najgorliwszymi chrześcijanami, w tym księża, w praktyce okazali się największymi łajdakami. Pielgrzym szuka zrozumienia tego, co dostrzega w czasie swej wędrówki, w rozmowach z przedstawicielami różnych profesji, jednak dowiaduje się tylko tego, że wszyscy noszą maski hipokryzji. Odnajduje prawdę i spokój ducha dopiero, gdy spotyka kaznodzieję, który zachęca go do prostego zawierzenia Chrystusowi. Labirynt świata i raj serca przypomina w swej formie Wędrówkę pielgrzyma Johna Bunyana, z tym że ta ostatnia powstała pięćdziesiąt lat później, co może świadczyć o tym, że Bunyan pożyczył pomysł na swą książkę właśnie od Komeńskiego, który bądź co bądź był w Anglii osobą dość znaną.

Labirynt świata i raj serca to alegoria przedstawiająca pierwsze lata Wojny Trzydziestoletniej w ojczyźnie Komeńskiego, a zwłaszcza bezwzględne rządy Ferdynanda II, którego stosunek do innowierców dobitnie wyrażają jego słowa: „Wolę rządzić raczej pustynią niż krajem pełnym heretyków”. Oczywiście heretykami byli także Bracia Czescy. Jednak właśnie w ich formie religijności Komeński upatrywał remedium dla okropieństw wojny. Co więcej, już w tym dziele Komeński przedstawił podstawy swej dydaktyki. Bóg dał ludziom trzy podstawowe narzędzia zdobywania wiedzy: zmysły, rozum i wiarę. Jednak zmysły i rozum mają swoje ograniczenia – są w stanie tylko ukazać niedolę, hipokryzję i chaos, w jakich znalazł się świat. Tylko wiara, dzięki objawieniu Bożemu, ukazuje harmonię i jedność kryjącą się za całym tym zamieszaniem.

Już w Lesznie Komeński wydał kolejne znaczące i chyba najpopularniejsze dzieło, a mianowicie Janua linguarum reserata (Drzwi języków otworzone, 1631). Dzięki niemu Komeński zyskał sławę w całej Europie. Powodem do tego było rosnące zainteresowanie szybką i skuteczną nauką języków obcych, a przede wszystkim łaciny, która pozwalała porozumieć się na prawie całym kontynencie. To zainteresowanie z kolei było związane z bogaceniem się mieszczaństwa, które dostrzegło w nauce, także języków, nowe możliwości działania między innymi w sferze gospodarczej.

Metodę Komeńskiego można nazwać konwersacyjną. Przywiązywał on dużą rolę do nauki żywego języka, a zatem nie tylko do przyswajania słownictwa i reguł gramatycznych, ale poznawania ich w kontekście żywej mowy. Na poziomie podstawowym oznaczało to jak najszybsze wprowadzenie najprostszych przynajmniej sentencji i dialogów, a na późniejszym etapie także scenek i przedstawień. Warto przy tym dodać, że taka metoda nie pojawiła się w próżni, lecz była owocem przemyśleń Komeńskiego nad naturą świata. Według niego zdolność właściwego nazywania rzeczy była warunkiem właściwego ich traktowania, zaś właściwe traktowanie rzeczy wymaga poznania ich w kontekście ich relacji z innymi rzeczami. Zatem nauka języka konieczna jest do właściwego działania w świecie i dlatego nie może być oderwana, lecz musi być jak najbardziej powiązania z rzeczywistością. Według Komeńskiego bowiem między ratio (postrzeganiem) a operatio (działaniem) znajduje się oratio (nazywanie) – wspólnie tworzą one trigonus sapientiae (trójkąt mądrości) – dzięki mowie teoria zamienia się w praktykę, poznanie w działanie. Trójkąt mądrości na poziomie teologicznym odpowiada Trójcy Świętej – trójjedyny Bóg jest Bogiem, który komunikuje się nie tylko między Osobami Trójcy, ale także rozmawia z człowiekiem.

Już na przykładzie podejścia Komeńskiego do nauki języków uwidacznia się tendencja do poszukiwania wzajemnych powiązań między różnymi elementami rzeczywistości, by miast zarzucać umysł ludzki masą nieuporządkowanych informacji, wskazać na jednoczącą je strukturę świata. Oczywiście jednolita struktura rzeczywistości uwarunkowana jest istnieniem trójjedynego Boga. Stworzony na Jego obraz człowiek wezwany jest do działania na podobieństwo Stwórcy. Do tego działania potrzebna jest jednak pansophia (uniwersalna mądrość), przy czym nie jest ona kompletną wiedzą o wszystkim, lecz raczej postrzeganiem i rozumieniem poszczególnych rzeczy w ich wzajemnych relacjach, a także w relacji do człowieka i Boga. Pansophia ma przede wszystkim prowadzić człowieka nie tylko do właściwego poznania, lecz przede wszystkim do właściwego działania – zaprowadzenia w świecie zgodnego z wolą Bożą porządku oraz współudziału w osiąganiu przez stworzenie swego potencjału.

Kolejnym ważnym dziełem Komeńskiego jest Didactica magna (Wielka dydaktyka, 1638). Didactica magna traktuje o nauce, metodzie, zakresie i celu uniwersalnej edukacji. Autor omawia nie tylko cel i istotę kształcenia i wychowania, ale też przedstawia gruntowny plan zorganizowania nauczania i szkolnictwa. Promuje przy tym celowość i skuteczność w nauczaniu.

Również tutaj znajdujemy ślady zamiłowania Komeńskiego do trójek. Autor mówi bowiem o trzech polach działania człowieka: filozofii, polityce i religii, którym odpowiadają trzy cnoty: mądrość, odwaga i pobożność. Człowiek ma się w nich doskonalić przy pomocy trzech ksiąg: świata, Biblii i sumienia. Komeński nazywa je też trzema sposobami komunikowania się Boga z człowiekiem: przez dzieła Boże, przez Słowo Boże i przez głos Boga w sercu człowieka. Musimy uczyć się z wszystkich trzech, by posiąść uniwersalną mądrość. Świat bowiem jest streszczeniem (complicatio) dzieł Boga, Pismo Święte jest ich wyjaśnieniem (explicatio), zaś sumienie prowadzi do właściwego zastosowania (applicatio) zdobytej wiedzy.

Komeński proponował wprowadzenie powszechnie dostępnego systemu szkolnictwa, co tłumaczył tym, że każdy człowiek stworzony na obraz Boga powinien dzięki właściwej edukacji przygotować się do pobożnego życia w świecie. Przy czym postulował, by nauka była jak najbardziej atrakcyjna dla uczniów, nie zaś polegała tylko na przymusie i bezmyślnym przyswajaniu wiedzy. W celu usprawnienia funkcjonowania szkoły i dostosowania jej do kolejnych etapów w rozwoju osobowościowym Komeński podzielił szkołę na cztery podstawowe etapy, z których każdy miał trwać sześć lat. Pierwszym etapem jest oczywiście dzieciństwo, w którym główna rola edukacyjna spoczywa na matkach. Nie znaczy to jednak, że zdaniem Komeńskiego edukacja kończy się wraz z ukończeniem uniwersytetu, gdyż powinna trwać nieustannie. Mówił też o niebiańskiej akademii, do nauki w której przygotowuje nas doczesne życie.

Jeśli chodzi o metodę nauczania, to należy wspomnieć też o kolejnej trójce: cito (szybko), tuto (pewnie) i jucunde (przyjemnie), którą Komeński uzupełnia jeszcze zachętą do gruntownego nauczania tego, co potrzebne i konieczne. Ponadto radził on prowadzić nauczanie od ogółu do szczegółu, od łatwego do trudnego, bez niepotrzebnego pośpiechu, a także z użyciem możliwie największej liczby pomocy dydaktycznych – zgodnie z zasadą poglądowości i samodzielności. Realizując własny postulat, kilkanaście lat później Komeński przygotował Orbis sensualium pictus (Świat zmysłowy w obrazkach, 1658), czyli podręcznik ze stu pięćdziesięcioma drzeworytami przedstawiającymi między innymi zwierzęta oraz literami alfabetu łacińskiego – dzieci miały uczyć się alfabetu przez kojarzenie poszczególnych liter z określonymi zwierzętami.

Warto też wspomnieć o Pampaedii (Powszechne kształcenie), zaginionej przez lata i ponownie odkrytej dopiero w 1935 roku. W tym dziele Komeński opisuje w ogólnym zarysie proces kształcenia, który jego zdaniem musi być ukierunkowany przede wszystkim na poprawę warunków i jakości życia ludzkiego – i to zarówno jednostkowego, jak i społecznego. Oprócz tego Komeński znów zwraca uwagę na zadanie spoczywające na człowieku jako koronie stworzenia – ma on panować nad światem w imieniu i na chwałę Stwórcy.

Myślą przewodnią przedstawionej w tym dziele dydaktyki jest omnes (wszyscy), omnia (wszystko), omnino (wszechstronnie). Wszyscy ludzie winni podlegać edukacji, ponieważ wszyscy wezwani są do współudziału do budowania Królestwa Bożego. Mają uczyć się wszystkiego, gdyż mimo różnych powołań i specjalizacji zawodowych wszyscy ludzie stworzeni na obraz Boży potrzebują ogólnej wiedzy i to nie tylko dla własnego dobra, ale też po to, by móc uczestniczyć we wspólnym zadaniu całej ludzkości. W końcu mają uczyć się wszechstronnie czy też gruntownie, gdyż powierzchowna wiedza nie jest mądrością i nie sprzyja prawdziwej pobożności.

Ostatnim dziełem Komeńskiego, opublikowanym na dwa lata przed śmiercią, było Unum necessarium (Jedyne konieczne, 1668). Jest to oczywiście swego rodzaju testament i podsumowanie życia Komeńskiego. Ma charakter wybitnie religijny, co wcale nie znaczy, że brak w nim odniesień do pedagogiki.

W Unum necessarium pojawia się między innymi polski wątek. Komeński życzy swym rodakom, a także ich sąsiadom, by płynąca z sytości i dostatku bezczynność nie pozbawiła ich tego, czym się szczycą. Wskazując przy tym na przykład Czechów, których „zbytek zgubił”, zwraca się bezpośrednio do Polaków: „To samo o tobie, Polsko, trzeba będzie wkrótce powiedzieć, chyba że zawczasu przejdziesz do jedynego koniecznego – gospodarności” (X.17).

Wcześniej w odpowiedzi na pytanie: „Co jest dla człowieka konieczne najbardziej i przede wszystkim”, autor stwierdza: „Po pierwsze, człowiek winien znać samego siebie, by wiedział, że nie jest tylko stworzeniem (jak niebo, ziemia, słońce, drzewo, słoń itp.), lecz że jest czymś pośrednim między Stwórcą a stworzeniami, jakby wizerunkiem swojego Stwórcy, pomocnikiem i sługą, stworzeń zaś zarządcą i panem; małym światem i małym Bogiem. Po drugie, winien umieć władać samym sobą jako mały Bóg swoim małym światem. Stąd owa mądra wypowiedź mędrca: »Jeśli chcesz być królem, dam ci królestwo: króluj samemu sobie«” (V.3). Zatem tym, czego człowiek najbardziej potrzebuje, jest mądrość, z czego wynika, że dzieci i młodzież najbardziej potrzebują właściwej edukacji i wychowania, którą kieruje reguła Chrystusa, co w praktyce pedagogicznej oznacza, że „trzeba postępować za jednym tylko mistrzem, Chrystusem, podczas gdy wszyscy inni przywódcy (zwłaszcza ze ślepej ciżby pogan) poszliby w zapomnienie; uznano by, że jest tylko jedna boska biblioteka, różne zaś ludzkie się pomija, albo z najwyższą starannością selekcjonuje i sprowadza do harmonii z boską mądrością; i wreszcie doszłoby do tego, że metoda Chrystusa jest praktyką poszukującą wyłącznie prawdy, a nie przepychu i pozoru, powalającą piorunem tych, którzy mówią, ale nie czynią (Mt 23,2)” (VI.28).

Jak podsumował Klaus Schaller, wychowanie według Komeńskiego jest zatem systemem możliwości wprowadzenia człowieka na właściwe tory. W tym systemie niezmiernie ważną rolę gra szkoła, choć nie wolno bagatelizować także rodziny, Kościoła, pracy i państwa. Bycie człowiekiem jest bowiem pewną możliwością, która musi zostać pochwycona i wykorzystana – pełnię człowieczeństwa osiąga się na drodze czynu.

Schaller wskazuje też na motywację Komeńskiego w niezmordowanej pracy pedagogicznej. Jak już wcześniej wspomniałem, Komeński uważał, że dzieło stworzenia nie zostało jeszcze zakończone, gdyż Bóg chciał włączyć w nie także człowieka. Innymi słowy, wierzył on w postęp cywilizacyjny i społeczny, przy czym za jedno z głównych narzędzi do jego osiągnięcia uważał edukację. Tym samym w samym środku Wojny Trzydziestoletniej, w labiryncie świata, Komeński kieruje swe nadzieje na Chrystusa i Królestwo Boże. Nie jest to jednak bierne oczekiwanie na to, co nieuchronne, lecz raczej aktywne działanie na rzecz poprawy warunków ludzkiego bytowania.

Dzisiaj Komeński znany jest bardziej jako pedagog niż teolog. Bywa nazywany pionierem nowoczesnej pedagogiki. Jednak już za jego życia wiele osób kierowało swą uwagę raczej na opracowane przez Komeńskiego metody nauczania niż na filozoficzno-teologiczne ich uzasadnienie, co w praktyce oznacza usunięcie Boga z systemu nauczania. Przykładem jest tu specjalne wydanie Janua linguarum reserata opracowane na zlecenie Andreasa Reyhers (1601-1673), dyrektora gimnazjum w Gotha, gdzie Bóg, inaczej niż w oryginale, nie zajmuje pierwszego i ostatniego miejsca – na początku pojawia się szkoła, zaś na końcu śmierć. Jak zauważa Schaller, oznacza to pozostawienie człowieka samemu sobie – pozbawiony boskiej opieki człowiek musi sam wprowadzać porządek w świecie i sam zapewnić sobie powodzenie. Podobnie postąpił Johann Joachim Becher (1635-1682), któremu nie podobało się, że Komeński ucząc na przykład języka, od razu przekazywał uczniom określony światopogląd. Przez obu przemawiał utylitarny realizm pedagogiczny, według którego wiedza winna pozostawić poznającemu wolną rękę, w kwestii jej wykorzystania. Z drugiej strony, konkluduje dalej Schaller, postulat Bechera nie jest światopoglądowo neutralny, pozbawiony metafizycznych konotacji, ale raczej zastępuje jeden światopogląd innym – już nie Bóg jest Alfą i Omegą, lecz człowiek.

Na koniec warto zatem jeszcze raz podkreślić, że kiedy Komeński mówił, iż domem człowieka jest jego serce, nie miał na myśli rozstrzygającej o wszystkim centrali, ale nowy, z początku nie dostępny dla niego, lecz otwarty przez Chrystusa sposób bycia w świecie umożliwiający dostrzeżenie prawdziwego stanu rzeczy. Trzeba zatem stwierdzić, że późniejsze pietystyczne kręgi zreinterpretowały wypowiedzi Komeńskiego nie do końca zgodnie z ich duchem. Jeśli bowiem można mówić o tym, że Komeński w jakikolwiek sposób zachęcał do ucieczki bądź odwrócenia się od świata, to nie chodziło w tym o zwrócenie się ku sobie lub własnej, zamkniętej i ściśle określonej grupie. Chodziło raczej o sprzeciw wobec aktualnie panujących warunków bytowania i stosunków społecznych i pełne nadziei zwrócenie się ku nowej rzeczywistości przemienionej przez dzieło Chrystusa.
 
***
Bibliografia:
1. Opracowania
Dietrich V-J., Johann Amos Comenius. Mit Selbstzeugnissen und Bilddokumenten, Reinbek 2005.
Hutton J. E., History of the Moravian Church, www.ccel.org.
Magdziak M., Sachse J., Wstęp, w: Komeński J. A., Unum Necessarium czyli Jedyne konieczne, Wrocław 1999.
Schaller K., Johann Amos Comenius, Weinheim 2004.

2. Dzieła Komeńskiego po polsku
Wielka dydaktyka, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1956.
Pisma wybrane, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1964.
Pampaedia, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1973.
Unum Necessarium czyli Jedyne konieczne, tłum. J. Sachse, Wrocław 1999.
Jan Amos Komeński. Fragmenty dzieł, www.literatura.hg.pl/komenski.htm
{jcomments on} 



Najnowsze kazania:

[2014-01-19] Powołani, by przynosić zysk Królestwu Bożemu (2Kor 5,10) - Sebastian Smolarz

[2014-01-19] Niedziela po Epifanii (Izajasz 49,1-7) - Bogumił Jarmulak

[2013-12-15] Boże Narodzenie zmienia świat (Mt 2,1-3) - Paweł Bartosik